Historia

A wszystko zaczęło się od zachwytu…. Ów zachwyt wzbudziły emanujące spokojem przepiękne tereny leśne należące do dóbr Marii hrabiny Grzymała-Potulickiej. Zapewne nie było by dziś tego unikalnego miejsca, gdyby nie koncept Witolda hrabiego Skórzewskiego, aby na odziedziczonych terenach założyć nowoczesną i elegancką osadę letniczą. Dla uczczenia pamięci matki - Konstancji z Potulickich Skórzewskiej, letnisko uzyskało nazwę Konstancin (początkowo Konstancyja). I tak pod koniec XIX w. z odziedziczonych dóbr tych wydzielił około 110 hektarów z przeznaczeniem na dwa rodzaje działek. Pierwszym były tereny przeznaczone na sprzedaż, do wspólnego użytku dla wszystkich mieszkańców letniska, drugim - parcele pod budowę willi. Powstałe wkrótce Towarzystwo Akcyjne Ulepszonych Miejscowości „Konstancyja” strzegło, by na terenach tych wznoszono jedynie zabudowania willowe i budynki gospodarcze, dzięki czemu Konstancin od początku swego istnienia był letniskiem zaplanowanym i przemyślanym. Jeszcze w fazie projektów miejscu temu poświęcano wiele uwagi. Grono najlepszych architektów, geodetów, inżynierów i budowniczych pracowało nad stworzeniem tego wręcz mistycznego miejsca.

Od samego założenia Konstancin stał się bardzo modną i elitarną miejscowością, którą jest po dzień dzisiejszy. Zaplanowano go tak, aby jego mieszkańcom i gościom żyło się zdrowo, a przede wszystkim luksusowo. Konstancin przeżywał swój wielki rozkwit od maja do końca września, kiedy to warszawiacy przenosili się ze swym dobytkiem z miasta do letniska. Do późnych godzin wieczornych trwały spotkania towarzyskie, gry, zabawy, czy koncerty. Od pierwszych dni istnienia Konstancina największym zainteresowaniem szczycił się usytuowany na polanie zmienionej w park kombinat rozrywkowo-hotelowy „Casino”. Był on rozłożystą budowlą o ścianach z muru pruskiego i wieżach jakby wziętych z willi włoskiej, do złudzenia przypominającą pensjonaty w europejskich kurortach. Posiadał rozbudowaną część hotelową, zaplecze restauracyjne, miejsca dla orkiestry oraz parkiet dla tańczących. To tu spotykała się śmietanka towarzyska okolicznych miejscowości oraz samej Warszawy, by oddać się pląsom, zabawie i posilić się w wykwintnych restauracjach. 

W Konstancinie, inaczej niż w innych podwarszawskich miejscowościach, rozrastających się bez żadnego planu, zaczynano od budowy infrastruktury. Zatem w jego sąsiedztwie szumiał las, w którym dopiero co wytyczono drogi, wyznaczono działki, ale zamiast domów wciąż rosły w nim wysokie sosny, krzewy jagód, poziomek a między nimi przechadzały się dzikie zwierzęta.

Konstancin był także wymarzonym miejscem do space-rów po zadbanych alejkach parkowych, wiecznie zielonych lasach, czy malowniczych brzegach Jeziorki. Powstały Park Zdrojowy był dziełem Waleriana Kronenberga, który zaprojektował wiele ogrodów pałacowych i parków miejskich. W 1917 roku Konstancin zyskał status uzdrowiska, a w 1978 roku uruchomiono prawdziwą ozdobę parku - sławne do dziś w całej Polsce tężnie solankowe, które są naturalnym inhalatorem służącym w profilaktyce oddechowej.

Konstancin od zawsze skupiał ludzi kultury, licznych przedsiębiorców (Jan Józef Wedel, Karol Machlejd), przedstawicieli arystokracji (jako jedna z pierwszych pobudowała tu willę hrabina Dąmbska), świata polityki, a także wolnych zawodów, środowisk artystycznych, pisarzy i literatów, osobistości znanych i wpływowych. Stał się swoistą kolebką polskości. Nawet nazewnictwo ówczesnych alei (dziś ulic), służyło podtrzymywaniu ducha patriotyzmu w narodzie dręczonym przez zaborców. Spacer odbyty aleją Sienkiewicza, Moniuszki, Matejki czy Mickiewicza, na pewno nie pozostawał bez wpływu na mieszkańców. To miejsce jest bezsprzecznie wyjątkowe. Powstało miasto-uzdrowisko ze stylowymi dworkami, willami pałacykami i pensjonatami. Nie można obojętnie przejść wobec wznoszących się tu okazałych rezydencji zaprojektowanych przez czołowych polskich architektów we wszystkich modnych ówcześnie stylach: od historycznych (neogotyk, neoklasycyzm etc.) poprzez architekturę dworkową i witkiewiczowski styl zakopiański, ale również wzory willi włoskich czy zameczków nadreńskich, aż po piękną fantazyjną secesje, modernizm, czy oszczędny funkcjonalizm lat 30.

Konstancin to miejsce magiczne - osada o pięknych, pachnących ogrodach, łącząca ze sobą ducha romantyzmu i pragmatyzmu zarazem. Powodzenie i uznanie, jakim cieszą się domy na Osiedlu Konstancja jest miłym tego dowodem.